To mój wybór, a nie okoliczności qwa

Jeśli wydaje się Tobie, że ludzie sukcesu weszli na szczyt dlatego, że znają jakąś tajemną wiedzę, to jesteś w błędzie. To Twoja wymówka, by usprawiedliwić samego siebie. Nie idź tą drogą!

 

Chcesz odnieść sukces, ale nie do końca wiesz, jak się za to zabrać. Szukasz, próbujesz, nie wychodzi – winy za swoje niepowodzenia szukasz w otoczeniu. Bo wspólnik okazał się nieuczciwy, bo koniunktura finansowa nie sprzyjała inwestycjom, bo życie osobiste się posypało i nie miałeś motywacji. To wszystko są wymówki.

 

Dokonujemy wyborów w sposób emocjonalny. Kierujemy się nie logiką i wyważonym osądem. Tajemna wiedza ludzi sukcesu polega na tym, że oni mają świadomość swoich emocjonalnych ograniczeń, jednak podejmując kluczowe decyzje są w stanie przejść na poziom rozumu. Nie oznacza to, że wyzbywają się ludzkich odruchów. Oznacza to jedynie tyle, że ten ludzki pierwiastek obecny w nas wszystkich nie wpływa na ich decyzyjność.

 

Nie każdy rekin biznesu robi to instynktownie. Prawdopodobnie dla wielu gigantów był to proces, musieli poddać się samodyscyplinie, wytrenować to w sobie. Tym większy budzi to mój podziw – wyciszenie emocjonalności w procesie decyzyjnym jest czymś niezwykle trudnym. Osoby, które potrafią tego dokonać zasługują na szacunek.

 

Obserwując ludzi z mojego otoczenia, którzy regularnie odnosili sukcesy w postaci:

  • wygrywanych konkursów i podróżowania po zakątkach świata

  • znacznie większych zarobków i premii przekraczających kilkakrotnie średnią krajową

  • statusu życia jaki wiedli każdego dnia

  • radosnych związków pełnych wsparcia, szacunku i miłości

  • trzymania się zdrowego trybu życia

zrozumiałem, że niczym się od nich nie różnię i w niczym nie jestem od nich gorszy. Mam dwie zdrowe ręce, dwie sprawne nogi, oczy i uszy oraz nos i usta, a do tego mam w sobie odwagę. Porównując się w naturalny sposób zadawałem sobie pytanie: dlaczego nie jestem tam, gdzie oni?

Sądziłem, że wystarczy być we właściwym miejscu o właściwym czasie, ale się myliłem, bo musiałem jeszcze być osobą, która na ten sukces jest gotowa.

 

Decydując się wziąć pełną odpowiedzialność za jakość mojego życia postanowiłem robić wszystko to, co robią znani ludzie sukcesu, którzy mi imponują.

 

Każdego dnia staję przez tysiącami dylematów, w których muszę przejść przez ten sam proces podejmowania decyzji. W zasadzie paradoks bólu ukazuje mi, dlaczego moje powodzenie i sukces to bardziej sprawa wyboru niż okoliczności. To jest tak proste, jak wybór pomiędzy górą a dołem, prawo a lewo, kolorem białym czy czarnym. I, o dziwo, rzadko mój sukces wypływa z podejmowania doniosłych decyzji. To jest raczej suma drobnych, z pozoru nie istotnych wyborów, nagromadzonych w pewnym czasie, które wpływają na bieg mojego życia.

 

Sukces jest prosty do osiągnięcia. To suma dobrych wyborów. Okoliczności mogą sprzyjać, lub nie – finalną decyzję podejmuję ja.