Ogród życia

„Daj głupiemu tysiąc rozumów, a on będzie pragnął tylko twojego” – mówi stare arabskie przysłowie.

Jeśli przyjmiemy pewną metaforę, w której nasze życie jest ogrodem, to od nas, jako ogrodników zależy to, czy ogród będzie uporządkowany, wypielęgnowany, pełen wspaniałych roślin, czy będzie zarośnięty chwastami, a resztki roślin trawić będą pasożyty.

 

W swoim ogrodzie jesteś Panem. Decydujesz o rozmieszczeniu roślin, musisz wiedzieć, które potrzebują specjalnej gleby, dodatkowego nawozu, mniejszego lub większego nasłonecznienia. Na podstawie tej wiedzy rozmieszczasz rośliny. Dbasz o estetykę, każdy kto zawita do Twojego ogrodu powinien poczuć się dobrze, zachwycić się pięknem i porządkiem w alejkach.

 

Wiesz, że do ogrodu zaglądają czasami nieprzychylni, którzy oceniają Twoją pracę i mówią, jak masz dbać o przestrzeń. Warto przyjmować rady tylko od doświadczonych ogrodników, których ogrody są do pozazdroszczenia, pięknie kwitną i rozwijają się. Wystarczy jedno spojrzenie, by wysnuć wniosek, czy dana osoba dba o swoje rośliny, czy pozwala im rosnąć bezładnie i komu nie przeszkadzają chwasty.

 

Jeden z moich mentorów – Robert Krool, powtarzał mi wielokrotnie, abym przestał przejmować się radami sąsiadów – bo jeśli zapomnę o ziemi uprawianej w pocie czoła i użyźnianej tyloma darami, w której kryją się bogate tajemnice, które mogą odsłonić jedynie troskliwe dłonie ogrodnika, to przestanę zauważać słońce, deszcz i piękno zmieniających się pór roku. Robert mawia, że głupiec udzielający rad, jak pielęgnować ogród, nigdy nie zadba o własne rośliny.

 

Sąsiedzi będą obserwować Twoje starania, może nawet zainspirujesz ich do tego, by również zadbali o swoje podwórko. Poczują ukłucie zazdrości, gdy od dawna pielęgnowana roślina wyda owoce, jednak zaleje ich również fala satysfakcji, gdy jedna z nich uschnie. To mentalność ludzi, którzy w Twoim ogrodzie zauważą i skomentują jeden pożółkły listek, a u siebie nie widzą wyjałowionej na popiół ziemi.

 

Budowałem swój ogród długo. Zaczynając od jednej małej roślinki i pamiętam radość, gdy uśmiechnęła się do mnie swoim pierwszym kwiatem. Gdy roślin zrobiło się więcej, a wciąż w ogrodnictwie brakowało mi wprawy, poprosiłem o pomoc specjalistów, doświadczonych ludzi, którzy o pielęgnacji wiedzieli wszystko. Pomogli mi wyplenić chwasty, pozostałości dzieciństwa, użyźnić glebę, wzbogacić ogród nowymi gatunkami roślin.

 

Codziennie podlewam, koszę trawę, przycinam gałązki. Deszcz przestał być moim wrogiem, a słońce już nie pali ziemi, tylko daje życie, wspomaga fotosyntezę. Nauczyłem się wykorzystywać czasem humorzastą naturę i przekuwam ją w korzyści dla mojego ogrodu.

 

Z ciekawości zaglądam do sąsiadów, obserwuje, jak im idzie ujarzmianie natury. Chciałbym być inspiracją, chciałbym zaprosić ich do mojego ogrodu i pokazać, jak pielęgnować efektywnie i osiągać satysfakcjonujące rezultaty. Niestety, oni wolą siedzieć i się wkurzać, że komuś rośnie, a im nie. Zamiast roślin, pielęgnują frustrację.

 

 

Ziemia, która daje nam życie ma niesamowitą zdolność regeneracji. Nawet, gdy człowiek ją zniszczy, ona będzie potrafiła odbudować życiodajną strukturę. Dlatego nawet, gdy teraz rozglądasz się po swoim ogrodzie i widzisz chaos, nie poddawaj się. Zacznij od wyrwania chwastów i przekopania gleby. Daj jej trochę nawozu, pozwól, by odżyła. Posadź roślinę i dbaj o nią każdego dnia. Potraktuj, jak najlepszego przyjaciela, członka rodziny, osobę, o którą chcesz się troszczyć. Nie wstydź się poprosić o pomoc w uprawie. Wiedza i doświadczenie uznanych ogrodników dadzą Ci nie tylko potrzebne narzędzia, ale i motywację do jeszcze cięższej pracy.

 

Jestem świadomym ogrodnikiem. Zapraszam Cię do mojego ogrodu i mam nadzieje, ze poczujesz się w nim na tyle wspaniale, ze zapragniesz takiego samego dla siebie. A ja pomogę Ci go pielęgnować.