Tomasz Grzelak

Akceptacja

W tym stanie emocjonalnym - Akceptacja - już jest się ponad własne Ego. Akceptacja mówi: powinno, być tak jak jest. Ci, którzy akceptują, są ludźmi, którzy rozpoczynają życie. Wcześniej było życie w modelu, a od teraz zaczynają życie.

Np. Przewróciłem się o krawężnik, czy to dobrze? To nie jest dobrze ani źle. To jest fakt, czyli przewróciłem się o krawężnik. Żona mnie zostawiła: czy to jest dobre, czy złe? To W ogóle nie jest dobre ani złe, po prostu żona mnie zostawiła. To jest fakt.

Rzeczy po prostu się dzieją, a ty w żaden sposób ich nie oceniasz. Prawdziwa akceptacja radzi sobie z bólem po stracie bliskiej osoby. Bo prawdziwie silny jest ten, który radzi sobie z posiadanym lekiem, a nie ten, który lęków nie odczuwa. Ten drugi bowiem jedynie ucieka przed lękiem, a to nie dodaje mu siły, ale wręcz odwrotnie.

Im szybciej zaczniesz bazować na faktach, czy zadasz sobie pytanie: jak jest? Co Czuję? Co się naprawdę dzieje? Bez opinii, tym szybciej wejdziesz na poziom akceptacji, bo od poziomu akceptacji w górę piramidy emocjonalnej zaczyna się prawdziwe życie. Tu występuje dopiero poczucie sprawczości – czyli wzięcie pełnej odpowiedzialności na siebie i za swoje życie.

Wcześniej nie ma sprawczości, bo albo chcemy się promować, albo pożądamy czegoś, czego nie ma, albo mamy coś gdzieś, albo chcemy się zemścić, albo chcemy uderzyć, albo wyzywać, albo podrapać się po głowie z przerażeniem dlaczego, albo mówimy i tak nic nie zmienił, albo się boimy, albo mówimy "O Jezu znowu spieprzyłem.", albo "Chryste mam nadzieję, że nikt nie widział.", albo "I tak nie da się nic zrobić." - zjazd po piramidzie emocjonalnej w dół.

Podobnie jak wojownik Aikido ma taką zasadę, że musi zaakceptować atak przeciwnika. Akceptacja często mylona jest z pasywnością: ktoś sobie wyobraża, że akceptacja polega na tym, że jak ktoś zaakceptuje swoje wady, to od tego momentu już będzie je miał do końca. Czyli jak ja jestem wojownikiem aikido i ktoś na mnie biegnie z nożem i ja to zaakceptuje, to wtedy dam się zabić. To jest głupota, a nie akceptacja. Akceptacja to jest powiedzenie: ktoś biegnie na mnie z nożem – to jest akceptacja. Akceptacja to jest stwierdzenie faktu, a dopiero jak stwierdzisz fakt, to możesz podjąć adekwatne działania. Natomiast powiedzenie z poziomu lęku: ten gość mnie zabije, to jest lęk, a nie akceptacja. Lek to jest wyobrażenie sobie negatywnych konsekwencji.

Akceptacja to jest fakt – słońce świeci, pada deszcz, jest ślisko lub kolejne spotkanie, na którym nic nie sprzedałem. Zaakceptuj to wszystko jak pogodę, a od tego miejsca emocjonalnego odbijesz się w górę, aby odczuwać jedność ze wszechświatem.

 

- Bądź przyczyną zjawisk, a nie ich skutkiem, współpracuj z karmą

- Jest tak, jak powinno być.
- Obserwuj swoje emocje, nie reaguj emocjonalnie.

- Czuj wolność i zostań ponownie uczniem.

Dodaj komentarz

Komentarze

Akceptacja emocji chyba największe wyzwanie współczesnego człowieka... Tych emocji jest tak skrajnie wiele z powodu tempa życia... czasem zostaje tylko chwila wieczorem na medytację , niby wyciszenie, a na drugi dzień wir emocji. Im wyżej stawiasz sobie poprzeczkę tym trudniej czasem okiełznać emocje, nawet te pozytywne, a czasem może te pozytywne nawet trudniej... i znów pogoń
Design by social time